|
|
niedziela, 19 maja 2013
Bóg nie istnieje. Boga nie ma. Dowód czternasty - morderstwa.
Personifikując Boga przypisaliśmy mu rolę mordercy, mordującego niewinnych synów z egipskich rodzin, mordującego ludzi w holokauście potopu, mordującego całe miasta (Sodoma i Gomora), mordującego pierwszą żonę Hioba i dziesięcioro ich dzieci dla wygrania zakładu z Szatanem, mordującego - za grzech pierworodny - nas wszystkich.
Stworzyliśmy Boga na swój obraz i podobieństwo. Smutne.
Bóg nie istnieje. Boga nie ma. Dowód trzynasty - gniew.
Gniew jest, według Biblii, jednym z siedmiu naszych grzechów głównych i Bogu, najzwyczajniej, nie przystoi... Niestety, gniew jest grzechem wielokrotnie przez Boga popełnianym ponieważ to ludzie Boga stworzyli. Zajrzyjcie, moi drodzy, do Pisma Świętego(?). Nic skuteczniej nie wyleczy Was z zabobonu.
Bóg nie istnieje. Boga nie ma. Dowód dwunasty - zmęczenie.
Humanizując Boga, kazaliśmy mu się procesem tworzenia zmęczyć i dzień siódmy odpoczywać, choć on przecież - gdyby istniał i był wszechmogący - nie musiałby się zmęczyć. Chyba, że chciał i ochotę miał. Ale przecież, gdyby chciał, to mógłby się zmęczyć również nic nie robiąc. Pozdrawiam wszystkich homo sapiensów i jeszcze homo credensów też.
Bóg nie istnieje. Boga nie ma. Dowód jedenasty - czas.
Wymyślając Boga, przypisaliśmy mu ludzkie cechy, pozbawiając go tym samym boskości. Ograniczyliśmy Boga czasem, ponieważ czas jest nam znany. Kazaliśmy mu stwarzać wszystko przez sześć dni, choć on mógłby stworzyć wszystko naraz, natychmiast, na klaśnięcie w dłonie, w czasie niewymiernym. Kazaliśmy mu wystawiać na - trwające w czasie - próby Szatana, Adama, Ewę, Hioba, Abrahama, nas wszystkich, choć on - gdyby istniał i był wszechmogący - nie potrzebowałby upływu czasu by nas wszystkich testować.
Bóg nie istnieje. Boga nie ma. Dowód dziesiąty - wiedza i intelekt. Dariusz Mostrąg v/s Tomasz Terlikowski.
Faktem jest, i potwierdzają to wszystkie statystyki, że osób wierzących ubywa wraz z wykształceniem i inteligencją badanych. Gdyby Bóg istniał, proporcje musiałyby być diametralnie różne. Tylko osoby nierozsądne, szalone nie wierzyłyby w Boga skazując się na piekło.
A do tablicy zapraszam człowieka niby mądrego - Tomasza Terlikowskiego, który odpowie nam... Panowie... Panie... na to pytanie: Dlaczego wśród myślących brakuje wierzących?
sobota, 18 maja 2013
Bóg nie istnieje. Boga nie ma. Sześćdziesiąt miliardów dowodów - wszyscy ludzie.
60 000 000 000 czyli sześćdziesiąt miliardów - na tyle szacuje nauka liczbę ludzi, którzy żyli i żyją na Ziemi. Ponieważ to tylko szacunki, i tak już raczej pozostanie, równie dobrze może to być czterdzieści lub sto i więcej miliardów. Ale załóżmy, że sześćdziesiąt...
Gdyby Bóg istniał i był wszechmogący, to nasze życie na Ziemi, tej Ziemi, nie miałoby sensu. Istota wszechmogąca musiałaby, przecież, wiedzieć kto z nas zasłuży na niebo i do niego trafi, a kto nie. Dlatego ten eksperyment życiem zwany nie byłby potrzebny - Bozia mogłaby sobie od razu stworzyć niebo. Takie, jakie chce i z tymi, których chce. Chyba, że Stwórca nie zna przyszłości. Wtedy nasze życie, jako swoista próba, ma sens, ale Bóg nie jest, niestety, wszechmogący...
Włączcie, moi drodzy, myślenie. Warto...
Bóg nie istnieje. Boga nie ma. Dowód dziewiąty - Jezus Chrystus.
Gdybym był Bogiem... I był wszechmogący... nie musiałbym - dla zbawienia świata który sam spartoliłem, dla przebłagania samego siebie - wieszać swojego syna na krzyżu. Nawet gdyby to się gówniarzowi należało. Pstryknąłbym tylko palcami "pstryk" i... świat byłby zbawiony.
To właśnie dlatego człowiek myślący - homo sapiens - różni się od człowieka wierzącego - homo credensa.
Być może nauka w przyszłości wyodrębni homo credens lub homo credensis jako kolejną formę przejściową w ewolucji człowieka.
Bóg nie istnieje. Boga nie ma. Dowód ósmy - cudaczne cuda dla cudaków. Dariusz Mostrąg v/s Wojciech Cejrowski.
Zaprawdę, zaprawdę powiadam Wam, mądrale, nigdy i nigdzie, żadnego cudu nie było wcale. Dlaczego nikt wierzący, pacierze klepiący, kończyny nie "wymodlił" chcący czy niechcący. Cud przywrócenia ręki, nogi, oka, znany byłby jak Polska długa i szeroka. Nie słychać o czymś takim i za granicami. Nie bądźcie, moi mili, więc naiwniakami. Oni za Waszą kasę żyją wręcz bajecznie. Długo by o tym prawić... Pozdrawiam serdecznie.
A do wskazania cudu gdzieś ze świata, wzywam obieżyświata - niby mądrego Wojciecha Cejrowskiego. Spędzającego chętnie kwadrans w WC. Nagrodą za wskazanie będą buty dobre i tanie. By nie musiał biedaczysko, drogą krętą, czasem śliską, iść boso przez świat - ów jednopłucy chwat.
I proszę nie powoływać się na cud odrośnięcia nogi z Calandy. Nikt przy zdrowych zmysłach weń nie uwierzy. Ja, za najbardziej prawdopodobne, podejrzewam podstawienie tam bliźniaka lub sobowtóra.
Bóg nie istnieje. Boga nie ma. Dowód siódmy - Hiob.
Nie będę Wam tutaj przytaczał przypowieści o Hiobie - jednej z mnóstwa biblijnych bzdur - tuszę, że ją znacie. Interesuje mnie, natomiast, w jakich okolicznościach doszło do zakładu dwóch hazardzistów - Boga i Szatana? Gdzie i ile razy, w związku z zakładem, się spotykali? Dlaczego Bóg musiał Szatanowi coś udowadniać? Co było stawką tego zakładu? Flaszka? Skrzynka piwa? Czy warto było, za zwycięstwo w zakładzie, poświęcić życie pierwszej żony Hioba i dziesięciorga dzieci z tego związku - czyli ich de facto zamordować? W jakich Bóg z Szatanem są stosunkach? I niech Wam do głów nie przyjdzie, że zadając ostatnie pytanie myślałem o stosunkach homoseksualnych - przecież mogą być tylko przyjaciółmi.
Bóg nie istnieje. Boga nie ma. Dowód szósty - Abraham.
Czy Pan Bozia musiałby wystawiać Abrahama na straszną próbę lojalności, gdyby jego lojalność znał? Oczywiście nie. A jeżeli nie znał, to jest to kolejnym dowodem boskiej niewiedzy. A jeżeli niewiedzy, to i braku wszechmocy. Albowiem zaprawdę, zaprawdę powiadam Wam bez wszechwiedzy nie ma wszechmocy.
|